Kawa bezkofeinowa – czy to ma sens? - Coffee Cave - Palarnia kawy Piła
10.11.2021
Kawa bezkofeinowa – czy to ma sens?
Kawa bezkofeinowa – czy to ma sens?
Kawa bez kofeiny? Tak, jest taka. Czy ma zalety? Owszem. I staje się coraz popularniejsza! Ba, sprzedają się jej więcej niż tradycyjnej kawy!

Ja oszalałem, tak?! Ja?! Jeszcze zobaczymy. Jeszcze będziesz mnie przepraszać. Już ja ci zetrę z twarzy ten uśmieszek. Poczekaj tylko.

Mnie! Swojemu koledze powiedzieć, że nie znam się na kawie! Co za imper…!

Żebyśmy nie znali się tyle lat, to powiedziałbym Ci do słuchu od razu. Prosto z mostu, aż by Ci się te śliczniutkie dołeczki w policzkach zapadły, ty… Ech!

Masz szczęście, że mam żonę.

„Kochanie, ale dlaczego tak się denerwujesz?” – uspokajała mnie. „Czy to pierwszy raz, gdy spotykasz się z kimś, kto uważa, że zjadł wszystkie rozumy?” – tłumaczyła. „A czy przypadkiem to nie ty mówisz, że twoją życiową misją jest niesienie kawowej nowiny?” – podpuszczała.

A niech to, to jej zawdzięczasz to, co teraz piszę. Mógłbym ująć to jednym zdaniem: tak, kawa bez kofeiny to ciągle kawa i ma swoje zalety. Ale specjalnie dla Ciebie zrobię więcej.

Kofeina - skutki uboczne
W jednym muszę się z Tobą zgodzić – kawa kojarzy się z kofeiną. A kofeina wpływa na ośrodkowy układ nerwowy. Dzięki temu filiżanka Czarnej Damy wypita o poranku tak nas pobudza. Tak, masz rację mówiąc, że także poprawia humor i podnosi poziom koncentracji. Chyba wszyscy znamy ten mechanizm – po kilkudziesięciu minutach od wypicia małej czarnej możemy przenosić góry, a na pewno jesteśmy gotowi na nowy dzień????

A wiedziałeś, że kofeinę zawiera nie tylko kawa? Być może obiło Ci się coś o uszy, na wszelki wypadek przypomnę:
herbata czarna: 50-60 mg/200ml
herbata zielona herbata: 30-40 mg/200ml
napój energetyczny: 80-120 mg/330ml
gorąca czekolada: 2-7 mg/150ml 

Tak, to niewiele w porównaniu z filiżanką porządnego espresso i jej ok. 60 mg kofeiny. Dlatego nie każdy kawosz może bezkarnie sięgać po gorący napar z ziaren kawowca, kiedy tylko ma na to ochotę. Bo, tu może Cię zdziwię, kawę można przedawkować. Nie życzę Ci tego, ale jeśli po entej filiżance czarnego złota poczujesz przyspieszenie bicia serca, nudności, wymioty, a nawet ogólne osłabienie, to coś może być na rzeczy. To samo dotyczy zaburzeń snu, apatii bądź rozdrażnienia, niepokoju czy irracjonalnego lęku.

W skrajnych przypadkach dojść może do wystąpienia drgawek i porażenia układu oddechowego.

Cóż, zapomniałem zapytać Cię, ile kaw dziennie wypijasz, ale pewnie mieścisz się w przyjętej normie i przyjmujesz do 300 mg kofeiny dziennie. Wyglądasz mi na zdrowego, więc powinno być ok.

Pamiętaj jednak, że nie każdy kawosz ma idealne ciśnienie. Czasem miłośniczka Czarnej Damy jest w ciąży, a bywa i tak, że ktoś się od kawy uzależni. I co wtedy, zapytasz?

I tu Cię mam????

Kawa bezkofeinowa i Goethe
Słyszałeś o Johannie Wolfgangu von Goethe? Jasne, że słyszałeś, tylko się droczę???? Johann wielkim poetą był i basta! Niestety (albo stety) uzależnionym od kawy. Pijał jej tak dużo, że cierpiał na bezsenność. Nie mógł spać, ale z pobudzającym naparem rozstać się nie mógł. Zastanawiasz się co zrobił jeden z największych niemieckich pisarzy? Jak to Niemiec, odwołał się do technologii.

Poprosił znajomego chemika, Friedricha Runge, o zbadanie składu kawy i sprawdzenie, czy może mu pomóc. Naukowiec szybko odkrył, że za trudności z zasypianiem pisarza odpowiada zawarta w kawie kofeina. I znalazł sposób na jej wyabstrahowanie. Proces ten nazywa się dekofeinizacją.

Nie pytaj mnie nawet, czy „Faust” powstał na kofeinie, czy bez niej, bo tego nie wiem. Wiem za to, że biznes na produkcji kawy bez kofeiny robić zaczął inny Niemiec - Ludwig Roselius. W 1903 roku przez przypadek odkrył on, że ziarna kawy zanurzone przez odpowiednio dług czas w wodzie morskiej wodzie tracą dużą ilość kofeiny, a przy tym zachowują walory smakowe. I to było do przyjęcia. Niestety później kawa przeżyła dramat, jakiego sam Goethe by dla niej nie wymyślił - do dekofeinizacji zaczęto stosować benzen! Dziś wiemy, że jest on rakotwórczy i nawet w małych ilościach może powodować zawroty i głowy, podrażniać oczy, skórę, a także układ oddechowy. Ale na początku XX wieku jego wykorzystanie w przemyśle spożywczym było nagminne. A uzyskana przy użyciu benzenu kawa sprzedawana była jako Kaffee HAG (Kaffee Handels-Aktien-Gesellschaft) w większej części Europy, Café Sanka we Francji, a następnie jako Sanka. Obecnie Kaffee HAG oraz Sanka są światowymi markami Kraft Foods.

Łoł, łoł! Wstrzymaj wodze, kowboju???? Nie czas na triumf. Owszem, czasy benzenu minęły bezpowrotnie, ale popyt na kawę bez kofeiny wcale nie. Wprost przeciwnie, Mój drogi.

Jak powstaje kawa bezkofeinowa?
Wiem, że nie przepadasz za regułkami, więc zrobię to tak szybko i bezboleśnie, jak się da. Obecnie w produkcji kawy bezkofeinowej wykorzystywane są trzy metody:

izolacja chemiczna – to najpopularniejsza metoda abstrahowania kofeiny z kawy. Używa się w niej rozpuszczalników chemicznych (tak, wiem, jak to brzmi☹), ale mówimy o substancjach, które pozytywnie przeszły testy żywieniowe. Przy użyciu pary wodnej pod ciśnieniem zwiększa się objętość ziaren, a następnie, z wykorzystaniem rozpuszczalników, usuwa się z nich kofeinę. Zaznaczę, że ziarna kawy wchłaniają śladowe ilości substancji chemicznych, a dodatkowo na końcu procesu ponownie używa się pary wodnej pod ciśnieniem, by je wypłukać

dekofeinizacja wodna – zdrowsza, ale droższa, więc nie tak często wybierana jak pierwsza. Wprowadzona ona została w roku 1930 przez firmę Swiss Water Decaffeinated Coffee Company. To woda jest rozpuszczalnikiem dla kofeiny, co brzmi znacznie lepiej, prawda?  Zielone ziarna kawy są moczone w gorącej wodzie, dopóki nie „wypuszczą” kofeiny. Następnie woda zostaje przepuszczona przez filtry węglowe, aby usunąć z niej kofeinę. Po wszystkim ziarna z powrotem umieszcza się w przefiltrowanym już roztworze, by część substancji do nich wróciła.
Minusem tej metody jest to, że podczas jej zastosowania ziarna tracą część cennych substancji, przez co zaparzona z nich kawa jest mniej smaczna i aromatyczna.

użycie dwutlenku węgla – ostatnia z metod dekofeinizacji, która odbywa się to dużym ciśnieniem i w temperaturze ok. 70°C. Jej zaletą jest fakt, że ziarna kawy nie zmieniają rozmiarów i nie tracą składników.  W procesie tym odizolowana zostaje tylko kofeina.

Nie przekonuje Cię to? Przewidziałem to???? i mam nowinkę – naukowcy prowadzą badania nad produkcją kawy bezkofeinowej w sposób naturalny. To znaczy chcą, by już zebrane na plantacji ziarna zawierały znikomą ilość kofeiny.  Mówię tu o modyfikacji genetycznej, która jednocześnie sprawi, że ziarna kawowca zachowają swoje walory smakowe i zapachowe.

Ale to nie wszystko! W 2008 roku świat kawoszy obiegał informacja o coffea charrieriana. To odkryta w 1983 roku odmiana robusty, która nie zawiera kofeiny w ogóle! Roślina ta pochodzi z centralnej części Afryki i została wybrana jakiś czas temu jako “The Top 10 New Species” przez The International Institute for Species Exploration.

Czy kawa bezkofeinowa ma jakieś wartości?
Zauważasz pewnie, że prowadzę Cię przez świat bezkofeinowej kawy jak po sznurku. Zależy mi na tym, byś zrozumiał co się tu dzieje i do czego to prowadzi (Kochanie, miałaś rację, że w trakcie „wykładu” zacznę odzyskiwać spokój????).

Kolejne pytanie brzmi więc: skoro ta kawa nie zawiera kofeiny, to co zawiera? Czy warto ją pić? Po pierwsze, Drogi Przyjacielu, bezkofeinowa nie znaczy, że zawartość kofeiny równa się 0. To tylko uproszenie, bo w rzeczywistości filiżanka kawy bezkofeinowej zawiera jakieś 1-5 mg kofeiny.

Co jeszcze zawiera? Już odpowiadam:

witaminę B2 i B3, a tej ostatniej jest w kawie najwięcej, bo 100 g tego naparu zawiera aż 28,63 mg witaminy B3 i około 1,36 mg witaminy B2

magnezu, którego zawiera największe ilości

potas - na każde 100 g kawy przypada aż 3501 mg tego pierwiastka. Dzięki temu jest dobra dla osób z nadciśnieniem – korzystanie wpływa na krążenie krwi i wspiera prawidłowe funkcjonowanie płynów ustrojowych

żelazo, białko, sód

Dzięki temu kawa bezkofeinowa może być pomocna przy profilaktyce reumatycznej i zapaleniu stawów. A niektóre badania wskazują, że może przeciwdziałać występowaniu niektórych typów cukrzycy.

Pewnie nie zdziwi Cię, jeśli dodam, że kawka z niewielką ilością kofeiny łagodzi bóle głowy (także migrenowe), wspomaga zachować dobrą kondycję oczu i poprawia wygląd skóry.

Badania na komórkach ludzkich pokazują również, że kawa bezkofeinowa może chronić neurony w mózgu. Co w konsekwencji może zapobiegać rozwojowi chorób neurodegeneracyjnych, m.in choroby Alzheimera i Parkinsona. To pozytywne działanie może wynikać z obecności w ziarnach kawy kwasu chlorogenowego, a nie koniecznie kofeiny. Natomiast sama kofeina odpowiada

I, na co pewnie już sam wpadłeś, a ja to potwierdzę: nie uzależnia i można ją pić przed snem.

Kto powinien pić kawę bezkofeinową?

Może inaczej – nie powinien, a może. A nuż się przekonasz????

Bo powinieneś wiedzieć, że ilość wypijanej kawy bez kofeiny ciągle rośnie. Kilka lat temu co dziesiąty wypijany napar z owoców kawowca na świecie nie miał kofeiny. A w 2017 roku okazało się, że klienci restauracji i kawiarni typu speciality zamawiali jej więcej niż tradycyjnej Czarnej Damy. I co, zaskoczony?

Najwięcej kawy bezkofeinowej spożywają młodzi ludzie (do 24 roku życia) w Europie zachodniej i Kanadzie.

Poza tym kawa ta jest dobra dla osób, które powinny unikać dużej ilości kofeiny (patrz informacje powyżej), chorych na nadciśnienie oraz kobiet w ciąży. Jeśli więc spodziewacie się z małżonką potomka, to nie musicie od razu rezygnować z delektowania się czarnym złotem. Proste, prawda?

Jest to także dobre rozwiązanie dla Ciebie, mój przyjacielu. Wiem, że lubisz posiedzieć długo w noc i pewnie nie raz marzyłeś o gorącej filiżance kawy, ale powstrzymywała Cię obawa przed problemami z zaśnięciem. A bezkofeinową możesz pić bez obaw. Nie ma za co????

A to, czy w sklepie sięgniesz po ziarnistą, mieloną, czy może rozpuszczalną – to już Twój wybór.

smakuje kawa bezkofeinowa?
To jest pytanie najważniejsze – co ze smakiem? Wspomniałem już, że zależnie od zastosowanej metody dekofeinizacji walory kawy mogą się mniej lub bardziej zmieniać.

Instynktownie kawosze czują, że kawa pozbawiona kofeiny musi być gorsza. Tylko w czym gorsza? Ma znacznie mniej kofeiny od tradycyjnej Czarnej Damy, ale to oczywiste. To kwestia naszego wyboru.

Ale czy musi smakować i gorzej?
Pozwól, że odwołam się do Twojego umysłu naukowca i podeprę się badaniami. Otóż do połowy lat dziewięćdziesiątych XX wieku miłośnicy kawy żyli w zbiorowym przekonaniu (Ty, niestety tkwisz w nim nadal, ale mam nadzieję, że już niedługo????), że dekofeinizacja pozbawia kawę smaku i aromatu. Że zaparzony z niej napar jest zaledwie namiastką małej czarnej.

Tezę tę obaliła gazeta Huffington Post. Poprosiła on 8 osób o spróbowanie w sumie 4 kaw - 2 mrożonych i 2 gorących. W badaniu wzięli udział ludzie, którzy regularnie piją kawę, osoby pijące tylko bezkofeinową i kilka osób, które zupełnie nie piją kawy. Na początku badania zostali oni poinformowani, że jedna z kaw gorących oraz mrożonych jest bezkofeinowa.

Co stwierdzili klienci?
5 z 8 osób poprawnie odgadło, która z gorących kaw jest bez kofeiny

3 z 8 osób poprawnie odgadło, która z mrożonych kaw jest bezkofeinowa

tylko 2 z 8 osób poprawnie odgadło, która z kaw jest bez kofeiny w przypadku zarówno mrożonej, jak i gorącej

prawie każdy z uczestników eksperymentu stwierdził, że w przypadku mrożonej kawy było znacznie trudniej stwierdzić, czy jest ona bezkofeinowa

większość z uczestników stwierdziło, że wyczuwalna gorycz w kawie wiąże się z podwyższonym poziomem kofeiny

Dlaczego tak trudno określić, czy w kawie jest kofeina, czy nie. Ano dlatego, że dekofeinizacja przeprowadzana jest na ziarnach surowych, przed ich wypaleniem. A to wypalenie sprawia, że kawa „pochwalić się” może pewną gamą smaków i aromatów. Jeszcze jedno: podczas cuppingu (pisałem już o nim, zachęcam do zerknięcia) kawosze prędzej znajdą różnice między kawą z Gwatemali i Kenii niż zwykłą i bezkofeinową.

Dobra, dobra

Według badań, niektóre jej odmiany mogą mieć wpływ na wystąpienie reumatoidalnego zapalenia stawów, a wiąże się to z obecnością resztek rozpuszczalników w ziarnach kawy. Niektórzy wspominają także o możliwym wzroście cholesterolu. Warto również pamiętać o tym, że ten rodzaj kawy nie jest tak naturalny, jak jej tradycyjny odpowiednik.

Jaką kawę bezkofeinową kupić?
Czy wiem co kupić, by być zadowolonym? Oczywiście, Mój Drogi!

W internecie. W sklepach prowadzonych on-line, jak mój, dostaniesz wszystko, czego Twoja kawowa dusza zapragnie.

Najlepiej będzie, jeśli sięgniesz o kawę poddaną dekofeinizacji wodnej. Jest najbardziej naturalna i najzdrowsza. Poza tym zwróć proszę uwagę na to, jak wypalone są jej ziarna. Jako że ziarno kawy pozbawione kofeiny zmienia kolor z zielonego na brązowy, to nadzorowanie procesu jego wypalenia staje się trudniejsze. No i takie ziarna szybciej się wypalają, co może prowadzić do ich przepalenia. Co radzę? Unikaj ziaren bardzo ciemno wypalonych, które są jakby tłuste od olejków eterycznych. Na pewno dasz sobie radę????

Na końcu wpisu zwykle życzę czytelnikom otwartości i radości ze smakowania różnych kaw, ale tym razem chcę podziękować małżonce. To dzięki niej złość na Ciebie, przyjacielu, który kwestionowałeś sens pijania kawy bezkofeinowej, przerodziła się w coś dobrego.

A teraz, bez nerwów i bez kofeiny, życzę Ci smacznego!
 
WSPÓŁPRACA
Zainteresowany współpracą?
Oferta dla firm
Coffe Cave world map
Coffee Cave