Herbata dobra na wszystko - Coffee Cave - Palarnia kawy Piła
Coffee Cave
17.08.2021
Herbata dobra na wszystko
Herbata dobra na wszystko

No to lipa! Za oknem szaro, termometr dobija ledwo do dwudziestej kreski, normalnie jesień. Czyli czas na… herbatę!
Wiem, wiem, nie musicie podnosić głosu. Tak, zwykle rozmawiamy tu o kawie, bo to Czarna Dama trzyma naszą społeczność razem, ale mały wyjątek nam nie zaszkodzi????. Kawa nie musi być wrogiem herbaty i na odwrót. Bo, jak powiedziałby mój dobry kolega (choć on miał na mysio napoje bardziej wyskokowe????), dobra herbata nie jest zła.
Zresztą przeczytajcie sami.

Weź filiżankę do ręki. Zamknij oczy. Pij spokojnie i skupiaj się tylko na smaku herbaty. Zostaw w spokoju wszelkie myśli przychodzące do głowy. Zostaw dźwięki. Zostaw obrazy. Twoja uwaga jest skupiona na smaku herbaty. Smakuj herbatę powoli. Otwórz oczy, jak wypijesz ostatni łyk.
Pięknie, prawda? Działa na wyobraźnię? Na moją tak. Od razu Wam się przyznam, że to nie ja napisałem (a szkoda☹), ale słowa Barnarda Fruga do mnie trafiają. A do Was?
Kiedy czytam, że „Herbata to instant mądrości – wystarczy dodać wody!”
(Astrid Alauda), „Każda filiżanka herbaty jest wyimaginowaną podróżą.”
(Catherine Douzel), czy „Dla dwóch osób siedzących razem przy dzbanku herbaty i świeżych ciasteczkach wszystkie wielkie problemy świata przestają istnieć. W tej chwili przyjaciele znajdują się we własnym ‘cudownym ogrodzie” (Pamela Dugdale) od razu mam ochotę sięgnąć po filiżankę aromatycznego naparu. Jako że za oknem jest jak jest, to tym razem będzie to herbata. A do niej kocyk i książka – tym razem „Dal”, czyli Marcina Kydryńskiego „Listy z Afryki minionej”. I postaram się Was przekonać, byście ruszyli w tę podróż razem ze mną. Herbacianą oczywiście????

Kofeina czy teina?
O wyższości kofeiny nad teiną lub na odwrót napisano już takie elaboraty, że nie zamierzam nawet się z nimi mierzyć. Wystarczy, że powiem, iż obie te substancje potrafią pobudzać.
Teina i kofeina to pod względem chemicznym ta sama substancja. Obie pobudzają, zmniejszają zmęczenie, poprawiają myślenie i koncentrację. Kofeina działa szybciej i krócej, a teina uwalnia się powoli, więc jej efekty są widoczne dłużej.
Ale herbata ma coś jeszcze, o czym pisał William Gladstone: „Jeśli jest ci zimno, herbata cię ogrzeje. Jeśli jest ci gorąco, herbata cię ochłodzi. Jeśli jesteś pobudzony, herbata cię uspokoi.”
Herbat jest cała masa. Możemy je klasyfikować według kolorów (czarna, biała, zielona), wedle smaków (naturalna, cytrusowa, kaktusowa itp., itd.), liściasta i zmielona na proszek, w saszetce i sypana luzem. No i oczywiście z dodatkami: skórką pomarańczy, płatkami róż, jagodami. Do wyboru, do koloru.
Ale co wybrać? Nie martwcie się moi drodzy, gdyż spieszę Wam na ratunek????. Podobno „nie istnieje żaden na tyle poważny problem, którego nie dałoby się załagodzić filiżanką dobrej herbaty”, dlatego gdy ostatnio odwiedzili mnie znajomi i długo w noc gadaliśmy co tam u kogo słychać, podałem herbatę z lipy. Własnoręcznie zebranej! A jakże???? Wiem, że już po zbiorach, bo te odbywają się na przełomie czerwca i lipca, ale może w przyszłym roku Wam się powiedzie? Naprawdę warto. Intensywny smak takiego herbacianego naparu, jego lekko słodkawy zapach i słomkowy kolor są bardzo zachęcające. Moim gościom przynajmniej przypadła taka herbatka do gustu, więc musiałem nie raz przygotowywać kolejne porcje.
Nie będę Wam jednak robić ochoty na swojską herbatę z lipy, bo pewnie nie możecie teraz po nią sięgnąć. Za to mam dla Was coś innego! Ciekawi?
 
Zielono mi, czyli herbata najlepsza ze wszystkich
- Lubię pić zieloną herbatę i czytać. Po prostu nie mam lepszego pomysłu na resztę życia – stwierdził pewnego razu Krzysztof Varga, pisarz. Podążmy za tą myślą.
Ale najpierw odrobina, listek zaledwie, historii. Pewnie nie będzie dla Was zaskoczeniem, że zielona herbata pochodzi z Chin, prawda? W kraju kwitnącej wiśni jest ona codziennym napojem od blisko 5 tysięcy lat! Na starym kontynencie ten rodzaj herbaty pojawił się XVII wieku, a dostępny był w… aptece. Lekarze zalecali jej spożywanie w przypadku zaparć i jako lek przeciwreumatyczny. Podobno zielona herbata pomaga na, uwaga, 61 dolegliwości! Niebywałe. Chińczycy twierdzą, że to w tym napoju tkwi sekret.
Herbata zielona (Camellia sinensis) to wiecznie zielony krzewem. Ma on skórzaste liściach, białe albo różowe kwiaty, a jego owoce są brązowe. Nas najbardziej interesują oczywiście liście. Zbiera się je, a następnie ogrzewa na parze (tzw. blanszowanie). Ta obróbka termiczna niszczy enzymy odpowiedzialne za fermentację liści. Dzięki takiemu zabiegowi herbata nie traci aromatu i zachowuje polifenole, o których powiem Wam za chwilę. Zblanszowane liście są zwijane i suszone.

Zielona herbata – co zawiera?

Zielona herbata zawiera dużą ilość teiny, dzięki czemu doskonale dodaje energii i pobudza do działania. Działa rano i wieczorem, w pracy i w szkole. Zielona herbata pomaga się skoncentrować, wspiera proces przyswajania wiedzy, ba, może nawet zastąpić napoje energetyczne. A zgodzicie się, chyba że to znacznie zdrowsze niż sięganie po słodzone, chemicznie podkręcane energetyki. Pamiętajcie jednak, by nie pić zbyt dużo zielonej herbaty, gdyż może ona spowodować nadmierne pobudzenie i rozdrażnienie. Ile to za dużo? To sprawa bardzo indywidualna, ale przyjmuje się, że 2-3 filiżanki dziennie są w sam raz.
Niezwykle ważne w przypadku herbaty jest to, jak długo ją parzymy. Krótko parzona zielona herbata zawiera też sporo kofeiny, co wzmaga koncentrację i działanie pamięci. Krótko, to znaczy 2-3 minuty. Najlepiej zalać ją wodą o temperaturze 60-85 ℃. To wystarczający czas, by do naparu przeniknęła znaczna ilość teiny.
Jeśli jednak będziemy parzyć herbatę dłużej niż wskazane 2-3 minuty, to jej działanie będzie odprężające, kojące nerwy i może wprawić nas w senność. No chyba, że o to panu Vardze i Wam chodzi????. Jest jednak inne przeciwwskazanie do zbyt długiego parzenia herbaty – w jego trakcie do naparu uwolnią się tzw. garbniki, które wpływają niekorzystanie na wchłaniania składników pokarmowych przez błonę śluzową jelit. Zielonej herbaty nie powinny pić osoby zmagające się chorobą wrzodową żołądka, gdyż napój ten pobudza produkcję soków żołądkowych. Lekarze odradzają także popijanie zieloną herbatą leków, bo niewykluczone są jej interakcje ze składnikami medykamentów.
To tyle o przeciwwskazaniach. Nie ma ich zbyt wielu, ale warto o nich wiedzieć. Poza tym zielona herbata jest energetyczno – zdrowotno – urodową bombą. I zaraz Wam to udowodnię!

Zielona herbata na zdrowie 
Zielona herbata przez wielu uznawana jest za kosmetyk. Dział korzystnie na skórę i włosy. Zawarte w niej polifenole walczą z wolnymi rodnikami (tymi dziadami odpowiedzialnymi za nasze starzenie????). Herbata ta ma też właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne, więc profilaktyka z nią to sama przyjemność. Do tego napar z niej skutecznie oczyszcza organizm z toksyn, co wszelkiej maści farmaceuci w reklamach obiecują nam za grube pieniądze. Dzięki zielonej herbacie Wasza skóra będzie elastyczna i pełna blasku – sam teraz zabrzmiałem jak w reklamie????.
A żebyście widzieli jak się przy tym uśmiechnąłem! Jakbym już czuł, jak zawarty w zielonej herbacie fluor wzmacnia moje zęby????

Zielona herbata na raka?
To jest odważna teoria, ale skoro literatura ją podaje, to z blogerskiego obowiązku podam Wam ją i ja. Otóż podobno ludzie, którzy regularnie pijają zieloną herbatę rzadziej chorują na nowotwory żołądka, trzustki, okrężnicy, odbytu, piersi i skóry. Odpowiadać a to ma przeciwutleniacz – polifenol EGCG (galusan epigallokatechiny). Poza tym opisywany rodzaj herbaty bardzo skutecznie chroni nasze DNA przed uszkodzeniami. Ma to robić 1000 razy skuteczniej niż witamina C oraz 25 razy skuteczniej niż witamina E. A dzięki temu pobudza do pracy enzymy antyoksydacyjne. Wszystko to ma wstrzymywać rozwój komórek nowotworowych i pobudzać ich obumieranie.

Zielona herbata odchudza
Przyznam się Wam, że ostatnio nieco się zapuściłem. Lody, fast foody, coś mocniejszego wieczorem… no urlop po prostu… No i są tego efekty na boczkach. Kiedy więc czytam, że zielona herbata ma właściwości odchudzające, to mam ochotę kupić jej zapas na cały rok (a propos, w naszym sklepie znajdziecie przepyszną Sir William's Green Maracuja, ale o niej może za chwilę). Ten rodzaj herbaty wspomaga spalanie tkanki tłuszczowej. Zawiera bowiem EGCG, substancję która sprawia, że tłuszcz szybciej się uwalnia w organizmie i jest wykorzystywany jako źródło energii. To dlatego ekstrakt z zielonej herbaty znajduje się w wielu suplementach diety wspomagających odchudzanie. Wiem, że sama herbata nie rozwiąże mojego problemu, ale jeśli dorzucę do niej dobrą dietę i trochę ruchu na świeżym powietrzu, to może coś z tego będzie, jak myślicie?
Pewnie tym razem sięgnę nie po moją lipę (choć trochę jej został, więc gdyby ktoś z Was reflektował…????), a po herbatę zieloną Sir William's Green Maracuja, którą znajdziecie w naszym asortymencie. Jest to selekcjonowana chińska herbata wzbogacona kawałkami tropikalnych owoców i aromatycznymi płatkami róży. Klarowny, jasnozielony napar zachwyca bogactwem aromatów oraz cytrusowo-owocowym smakiem z różaną nutą. Doskonała przez cały dzień. Wspaniale sprawdza się po obfitym posiłku.
Jej skład to: chińska herbata zielona (86%), marakuja, skórka pomarańczy, trawa cytrynowa, płatki róży, aromat. W opakowaniu znajdziecie 50 saszetek.

Zielona herbata jako wróżba
Zanim się z Wami pożegnam dopełnię rytuału i podrzucę Wam pewną ciekawostkę. Bo to oczywiste, że tak popularny i znany od dawna napój jak zielona herbata musi mieć coś takiego. I ma.
 

  • Swego czasu herbata była bardzo droga, dlatego przechowywano ją pod kluczem i zaparzano tylko na specjalne okazje. Obecnie za najdroższą herbatę na świecie uważa się Da Hong Pao, której cena potrafi sięgać nawet 25 000 dolarów za 20 gramów
  • Herbatę także się je. W Birmie herbaciane listki traktuje się jako składnik sałatek, w Tybecie gotuje się z nich zupę, a w Tajlandii popularna jest herbata kiszona, podawana jako dodatek do dań mięsnych i rybnych
  • Zielona herbata odstrasza komary! Po wypiciu tego pysznego naparu nasz organizm wydziela go przez skórę, co niespecjalnie podoba się właśnie komarom i innym insektom
  • Wiecie czym jest tasenografia? To wróżenie w herbacianych fusów, praktykowane głownie w Chinach i krajach anglosaskich, Po zaparzeniu napoju i jego wypiciu wróżbici bądź wróżki spoglądają na dno naczynia, a następnie – na podstawie ułożonego z liści wzoru – przepowiadają przyszłość. Kotwica lub but oznaczać może podróż, krąg uznawany jest za symbol szczęścia, a krowa zwiastuje… narodziny dziecka.

 A Wam co wyszło? Śmiało zajrzyjcie na dno filiżanki????
 
 

WSPÓŁPRACA
Zainteresowany współpracą?
Oferta dla firm
Coffe Cave world map