Kawa lutego – Nikaragua SHG - Coffee Cave - Palarnia kawy Piła
Coffee Cave
26.01.2022
Kawa lutego – Nikaragua SHG
Kawa lutego – Nikaragua SHG

Kawa lutego – Nikaragua SHG
Jest wybuchowa! Jest jak wulkan gorąca! Jest czekoladowa! A przy tym jest także łagodna i świetnie zbilansowana. Czy to w ogóle możliwe? Owszem – w Nikaragui!
 
Bambusy są dwa. Każdy o średnicy jakichś 10 cm. Ktoś, pewnie jakiś miejscowy rolnik, rozstawił je jak bramę. A między nie wcisnął spękaną deskę z napisem. Napis jest wielki, pociągnięty białą farbą i głosi:
CAFE PRODUCCION.
Taki widok zobaczył mój biznesowy partner na własne oczy, a teraz patrzę na niego ja. Zdjęcie jest dla mnie judaszem do świata Ameryki Środkowej, tak jak wspomniany napis jest granicą plantacji kawy. Wielu, wijących się niczym węże i oplatających wzgórza, rzędów krzewów kawowca. Tuż za nimi zaciągniętego deszczowymi zasłonami nieba dosięgnąć próbują pióropusze palm. Horyzont fotografii zamykają zaś niewzruszeni strażnicy tych ziem – stożkowaci, czasami łysawi na czubkach, potężni. To wulkany, których w Nikaragui jest aż siedem. Najbardziej znany to Momotombo nad jeziorem Managua. Najwyższy to San Cristobal, który ma 1745 m n.p.m. Jeszcze inny, również aktywny, Cerro Negro zapewnia niezwykłą atrakcję - volcano boarding, czyli zjazd zna desce. W kolejnych podziwiać da się lawę w kraterze.
Czy więc kawą uprawiana w takim kraju może być pozbawiona energii? Nie ma mowy!
 
Kawa SGH
Nicaragua SHG to 100% Arabika. Skrót SHG oznacza Strictly High Grown (wyłącznie wysoko rosnące) i określa kawy z plantacji położonych od 1500 do 2000 m n.p.m.
Wzgórza Nikaragui to wspaniałe miejsce do robienia pocztówkowych zdjęć. Tropikalne krajobrazy lasów deszczowych, otulone mgłą wzgórza i prażone słońcem wulkaniczne wysepki zapełniają karty pamięci tysięcy turystów. Jednak dla nas, kawoszy, najważniejsze jest, że w Nikaragui, tym magicznym zakątku świata, między Hondurasem i Kostaryką i oblanym wodami Zatoki Meksykańskiej i Oceanu Spokojnego, panują wspaniałe warunki do uprawy kawy. Warunki tropikalne. Powyżej 25 ℃, spora wilgotność… Cóż, kawa t uwielbia!
Zwłaszcza północno-zachodnia cześć kraju sprzyja plantatorom kawy. To tutaj krajobraz jest górzysto-wulkaniczny, a ziemia użyźniona pyłem wydostającym się z tych naturalnych kominów.
Plantacje zakładane są na dużych wysokościach, ale nieduże. 3 hektary to maksimum, co rolnicy „wydzierają” wulkanom :). Tak jak na zdjęciu znajomego, krzewy oceniają palmy i inne drzewa, dzięki czemu owoce kawowca dojrzewają w spokoju, bez pośpiechu. A powstałe z nich ziarna kawy są „gęste” i wysokiej jakości.
 
200 lat kawy
Ale do jakości kawy Nicaragua SGH jeszcze dojdziemy. Teraz odpowiem na pytanie, które pewnie już się w Waszych głowach pojawiło – skąd wzięła się kawa w Nikaragui? Kto zaczął ją uprawiać i kiedy?
Otóż dawno, dawno temu, bo jakieś 200 lat wstecz, mieszkańcy tego zakątka świata postanowili uprawiać kawę. Dokładnie rzecz ujmując, to rządz Nikaragui wspierał rozwój tego sektora gospodarki. Tyle, że (to trzeba sobie jasno powiedzieć), ogromna większość planacji znajdowała się w rękach potężnych, bogatych nikaraguańskich rodów. Rocznie w kraju wulkanów produkowano do 6 tysięcy ton ziaren kawy, co odpowiadało aż 55 % budżetu kraju. 
Prawdopodobnie ekspansja kawy byłaby jeszcze większa, gdyby nie zawirowania, który dotknęły Nikaraguę. W latach 70 – tych XX wieku mieszkańcy zbuntowali się przeciwko reżimowi rządzącemu krajem, co doprowadziło do wojny domowej. Dopiero na początku lat 90 – tych minionego stulecia sytuacja polityczna została unormowana, dzięki czemu rolnicy mogli powrócić do pracy na roli. Plantacje kawy zaczęły się więc odradzać. Największe i najpopularniejsze plantacje nasion kawowca znajdują się obecnie w trzech regionach Nikaragui: Matagalpa, Segovia i Jinotega. Uprawiane są tutaj wyłącznie ziarna Arabiki w klasycznych jej odmianach – Bourbon, Maragogype, Caturra, Pacas. Nowość na rynku kawowym stanowi tutaj pochodząca z Salwatoru mieszanka odmiany Pacas i Maragogype, znana pod nazwą Pacamara, charakteryzująca się podłużnymi ziarnami o dużej wielkości i niezwykle bogatym profilem smakowym z wyczuwalnymi nutami kwiatów i cytrusów.
 
 
Kawa bez nawozu?
Zanim jednak zachwycimy się smakiem Nicaragua SGH chcę Wam kogoś przedstawić. Ludzi, których mój biznesowy partner miał okazję poznać osobiście. To rolnicy uprawiający naszą dzisiejszą bohaterkę, zrzeszeni w Asociacion Aldea Global. Tworzą ją lokalni plantatorzy, którzy w 1992 roku postanowili założyć organizację dbającą o ich wspólne interesy i gwarantującą jakość produktu. Dzięki niej rolnicy ci mogą rywalizować o rynki zbytu z korporacjami.
Dziś AG wspiera ponad 1000 rodzin, z których większość to społeczności rdzennych Chorotegi. Jednak najważniejsze dla nas, miłośników kawy, wydaje się to, że organizacja ta dba o środowisko.
Niektóre źródła podają, że większość kawy z Nikaragui jest uprawiana na małych farmach, których właściciele są zbyt biedni, by zaopatrywać się nawozy i środki ochrony roślin. Z jednej strony plantacje takie są mniej wydajne i bardziej narażone na ataki szkodników, z drugiej jednak dają gwarancję, że wszystko, co znajduje się w ziarnie takiej kawy pochodzi wyłącznie z natury.
Wracając do Aldea Global warto zaznaczyć, że grupa ta robi wiele dla lokalnych społeczności: promuje wiejskie kliniki zdrowia, instalowanie filtrów wody pitnej i zintegrowane programy ochrony przed szkodnikami. Stowarzyszenie sprawia, że lokalny rynek producentów kawy jest rentowny. Dla Indian z plemienia Chorotego, którzy są właścicielami większości terenów z regionie Jinotega, jest to pomoc nie do przecenienia.
Mam też informację ważną z punktu widzenia równouprawnienia. Otóż plantacje kawy są w Nikaragui objęte programem Women’s Fund Projects, którego celem jest poprawa złej sytuacji kobiet poprzez zapewnienie im stałego miejsca pracy.
 
Kawa o smaku miodu, orzechów, kwiatów i porzeczki…
Oj, mógłbym tak wymieniać i wymieniać. Nicaragua SGH jest tak pełna smaków i aromatów, że mógłbym stworzyć na jej cześć poemat. Może jeszcze to zrobię:)
Może zacznę od namalowania słowem gęstej, mięsistej zieleni krzewu, na którym, niczym czerwone gwiazdy, mienią się nabrzmiałe sokami kule. Opowiem o tym, jak wprawne palce rolników zrywają je delikatnie i wkładają do koszy. Robią to od grudnia do marca, a więc teraz jest na to najwyższy czas! Owoce są następnie obrabiane na mokro. O jakości ziaren, które trafiają do Europy zapewnia nas restrykcyjna kontrola, której wymagają procedury Unii Europejskiej.
No więc jaka jest Nicaragua SGH po zaparzeniu? Co możecie wyczuć w gorącym naparze? Przede wszystkim kawa ta jest tak zrównoważona, że może przypaść do gustu każdemu amatorowi Czarnej Damy. Jest wyważona i delikatna. Ani zbyt kwaśna, ani zbytnio goryczkowa. A przy tym jej bukiet smakowy jest bardzo zróżnicowany. Możecie wyczuć w niej słodkość karmelu, orzechy i wanilię. Wytrwany smakosz kawy znajdzie w Nicaragui dojrzałe truskawki, jabłka, jaśmin i gorzką czekoladę. Jest jeszcze aromat tej pani – lekko korzenny, kakaowy, uwodzicielski! Balans między smakami i bukietami zapachowymi jest tu niezrównany.
W naszym sklepie znajdziecie Nicaraguę SGH zarówno w ziarnach, jak i świeżo zmieloną. Niezależnie jednak od formy możecie być pewni, że zapewniamy Wam kawę o słodkim zapachu czekolady, średniej kwasowości naturalnych cytrusów i miodowym posmakiem przełamanym owocową nutą. Ta odmiana Arabiki z Nikaragui dodaje energii, a także zapewnia dobry nastrój. Każdy jej łyk jest niczym erupcja wulkanu, która zapewnia siłę i sprawia, że chce się żyć!
 
Jak pić Nicaraguę SGH?
Lubię to pytanie. A jeszcze bardziej odpowiedź. Zwykle tę samą – tak, jak lubicie. Popróbujcie! Kawa ta jest bowiem tak wdzięczna, że sprawdzi się w wielu wydaniach. Delektować nią możecie się pod postacią espresso (polecam!) lub z dodatkiem mleka. Nie zawiera ona zbyt wiele kofeiny, więc sięgać po nią możecie kiedy tylko macie ochotę, niespecjalnie oglądając się na porę dnia:)
Parzyć ją możecie w klasycznej kawiarce i w ekspresie. French press także da radę:)
 
A czy ja dam radę, jak myślicie? Bo przyznam Wam szczerze, że od czasu zobaczenia zdjęcia plantacji w Nikaragui, którą odwiedził mój znajomy, nie mogę wyrzucić tego obrazu z głowy. Chciałbym pojechać pod któryś z siedmiu tamtejszych wulkanów i pospacerować wśród krzewów kawowca. Poczuć to wyjątkowe miejsce, tę ziemię, która daje nam taką kawę! Może się uda. A jeśli tak, to na pewno Wam o tym opowiem.
Tymczasem pozostaje mi przenieść się tam za pomocą filiżanki kawy. Każdy łyk jest jak podróż.
Ruszajmy więc!
 
 
 

WSPÓŁPRACA
Zainteresowany współpracą?
Oferta dla firm
Coffe Cave world map