Yerba mate – legalne ziele - Coffee Cave - Palarnia kawy Piła
Coffee Cave
08.02.2022
Yerba mate – legalne ziele
Yerba mate – legalne ziele

Pobudza i oczyszcza, wzmacnia i obniża poziom cholesterolu. Taka jest yerba. I, uwaga, to nie jest herbata!

Zróbmy to od razu. Czyli najpierw praktyka, później teoria. A właściwie połączenie obu. Co Wy na to? Zgoda?

A więc parzymy! Tak umówiłem się z Krystianem, kolegą z dawnej pracy. Kiedyś robiliśmy to i owo dla lokalnych mediów. Ja po jednej, on po drugiej stronie obiektywu. W przerwach, ale też np. podczas prowadzenia auta Krystian popijał yerba matę. A mi sączył do ucha filozofię, jak za tym jego siorbaniem się kryje.

Dziś, myśląc o Was, czytelnikach naszego bloga, zaprosiłem Krystiana do siebie. Pokaże on nam, jak przyrządza się prawdziwą, klasyczną yerbę i opowie o tym niezwykłym ziele. Bo, co Krystian podkreśla z szelmowskim uśmiechem, to jego ulubione ziele i… legalne!

Spotykamy się u mnie w kuchni. Wypucowałem blaty i paterę z owocami, usypałem zgrabny kopczyk z korzennych ciasteczek. A do szklanki wrzuciłem paski selera naciowego (tak, Krystek ma lekkiego, ale pozytywnego bzika na punkcie zdrowej żywności, ekologii i poszanowania praw wszystkich istot).

Wpada rozbudzony, w swoich charakterystycznych bojówkach moro i bluzie z kapturem i jakże by inaczej, z bombillą w dłoni. Czyli zaczął beze mnie – mogłem się tego spodziewać????

Cześć – cześć i zaczynamy.

Yerba, którą przygotujemy będzie dla mnie.

Mam już susz, oczywiście nasz, sklepowy - yerba mate IQ. W opisie przeczytacie, że to kompozycja: yerba mate, liście ginko, guawy, skórki pomarańczy, guarany oraz kwiatu malwy. Brzmi zacnie, prawda?

Zerkam na Krystiana. Nie mruży oka, jak to ma w zwyczaju, gdy coś mu nie przypasuje, więc jest ok???? Jak może być naczej, skoro nasza IQ t mieszanka na lepszą koncentrację, witalność i sprawność umysłu. Jest ona też źródłem mikro i makroelementów, aminokwasów oraz witamin. Ponadto obniża poziom cholesterolu, wzmacnia odporność i ma właściwości przeciwutleniające. To wszystko mówię w myślach, bo Krystian zna to od lat i właśnie pije to dobro patrząc na mnie wyczekująco.

Dobra, dobra, już słucham. Prowadź mistrzu????

A więc mam yerbę, beczułkowate naczynko na napar i bombillę. Bombilla to, powiem teraz w skrócie, rurka do picia yerby. Ma kształt łyżeczki i sitko na końcu, które oddziela płyn od liści.

Jak zaparzyć yerba mate
Najpierw susz. Nie oszczędzam, wypełniam nim moje naczynko do połowy (niektórzy poprzestają na jednej trzeciej, inni dobijają do trzech czwartych).

- Teraz potrząsamy – śmieje się Krystian nie wypuszczając bombilli z ust.

Chodzi o to, że kładę dłoń na pojemniku z ziołem, odwracam go do góry dnem i wstrząsam. Tak długo, aż najdrobniejsze fragmenty suszu znajdą się na górze naczynia.

Zalewać? – pytam. Na co mój spec od yerby tylko kiwa głową. Oparty o blat wygląda jakby był zrośnięty ze swoją „fajeczką”.

Woda musi mieć ok. 70-80 ℃, co sprawdzam termometrem. Ustawiam naczynie pod kątem i wlewam wodę w powstałą z boku pustą przestrzeń. To ważne miejsce, bo właśnie tam powinna trafić bombilla, co Krystek pokazuje mi wymownym gestem. Fakt, nie jest może chłop zbyt wygadany, ale na rzeczy się zna.

- Nie ruszaj bombillą, bo się zapcha – rzuca półgębkiem.

Czekam chwilę, aż susz wchłonie wodę i dolewam jej więcej. Po kolejnych 3 minutach Krystek daje znak – pij chłopie. Sam korzysta z okazji i robi sobie kolejną „zaparzkę”. Bo tak to z yerbą jest, że można zalewać ją kilkakrotnie. Przy okazji doznaję olśnienia. Eureka! To, dlatego mój przyjaciel w moro nie rozstaje się z termosem????

Jesteście ciekawi jak smakuje yerba mate?
Pierwsza myśl – to coś nowego. Nie znam tego smaku i w pierwszej chwili nie wiem z czym go porównać. Zioło – to na pewno. Gorzkawe i mocne. Trochę jak czarna, gęsta jak noc herbata, ale jakby bardziej… ziemista? Jest w niej coś jeszcze, jakby dym. Tak, to dymny aromat.

- Zaczekaj, aż spróbujesz mate green, bracie – śmieje się Krystek.

Yerba mate – ziele z Paragwaju
Yerba mate to nazwa naparu przyrządzanego z liści i gałązek ostrokrzewu paragwajskiego (ilex paraguariensis, St.Hillaire). Ostrokrzew jest wiecznie zielonym drzewem, które dorasta do 30 metrów wysokości. Pochodzi on, jak wskazuje nazwa, z Paragwaju, z niewielkiego spłachetka ziemi między Oceanem Atlantyckim i rzeką Paraguay. Poza krajem pochodzenia uprawiać go udaje się w Argentynie i Brazylii.

Yerba mate popularna jest właśnie w Ameryce Południowej – do wymienionych krajów dodać należy Urugwaj i Chile.

- A wiesz, kto odkrył wynalazł yerbę? – pyta Krystian. Jasne, że nie wiem, ale się dowiem.

Oczywiście, że Indianie. Konkretnie członkowie plemienia Guarani. Wojownicy z tego południowoamerykańskiego ludu żuli liście ostrokrzewu, by zwalczyć głód i zmęczenie. Dzięki nim mieli więcej energii i byli mniej podatni na stres np. podczas długotrwałego polowania. Yerbę stosowali także jako dodatek, a może przyczynek do spędzania czasu przy ognisku snucia barwnych opowieści o przodkach i duchach.

Jak podaje Wikipedia, określnie Yerba mate najpewniej wymyślili Jezuici. Jest ono zniekształceniem łacińskiego słowa herba (ziele i mati), co w języku keczua oznacza tykwę, w której parzy się ziele.

Yerba mate to nie jest herbata!
Tu Krystian się ożywia. To jeden z niewielu tematów, który wzbudza w nim silniejsze emocje. A może tylko przy okazji dyskusji „jest yerba herbatą czy nie” okazuje, że go to rusza????

Tak czy owak, jego zdanie jest jasne – yerba to nie jest herbata! Powtarza to każdemu i wszędzie. Jego zdaniem Polacy herbatą nazywają wszystko, co zalewają gorącą wodą, a co nie jest kawą… Pijesz napar z liści na gorąco? – herbata. Pijesz je na zimno (jak Wojciech Cejrowski) – herbata.

- Ignoranci – sączy się z ust Krystka. - Herbata jest z liści herbaty! Z Camellia sinensis! A Yerba jest z ostrokrzewu paragwajskiego! Yerba to coś zupełnie innego!

Co zawiera yerba mate?
Dobrze już, dobrze. Trochę się chłopak uniósł????

Czym więc jest napar z ostrokrzewu? To kompilacja ponad 200 różnych składników. W większości bioaktywnych, mających niebagatelny, korzystny wpływ na nasze zdrowie, do których należą:

  • polifenole - związki odpowiedzialne za właściwości antyoksydacyjne, a więc antyrakowe i przeciwmutagenne
  • ksantyny, jak kofeina, teobromina oraz (w niewielkich ilościach) teofilina odpowiedzialne są m.in. za właściwości pobudzające i wspomaganie pracy umysłowej
  • saponiny – mają właściwości przeciwzapalne i wpływają pozytywnie na metabolizm cholesterolu. To one odpowiadają za gorzki smak yerby i powstawanie charakterystycznej pianki na powierzchni naparu
  • flawonoidy, takie jak kwercetyna, rutyna, kemferol czy antocyjany. Mają one właściwości przeciwzapalne i przeciwutleniające, a także usuwają toksyny i poprawiają krążenie krwi, więc naturalnie wspomagają działanie układu odpornościowego
  • makroelementy - magnez, potas, fosfor
  • mikroelementy - mangan, cynk, miedź, chrom, krzem
  • witaminy - A, B1, B2, C, E, PP, H
Warto podkreślić tu zwłaszcza udział witamin z grupy B, które odpowiadają za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, łagodzą napięcie nerwowe, poprawiają nastrój i sprawność intelektualną. Zdaniem naukowców yerba zawiera niemal wszystkie witaminy i minerały niezbędne do prawidłowego funkcjonowania naszych ciał!

Nic dziwnego, że kiedy Europejczycy odkryli ziele ostrokrzewu paragwajskiego i jego właściwości, ochoczo z niego korzystali. Był on dla nich nieocenionym wsparciem podczas wypraw kolonialnych. Marynarze leczyli nim szkorbut.

Jak działa yerba mate?
Łatwiej byłoby zapytać, jak nie działa – tak pewnie odpowiedziałby Krystek, gdyby nie był tak pochłonięty swoją yerbą????
Najlepiej ująć to w punktach, a wymieniać i tak jest co.
 
Działanie yerba mate:
  • pobudza (w końcu zawiera kofeinę!), ale łagodniej i bezpieczniej niż kawa – nie ma co się obawiać skoków ciśnienia i palpitacji serca po wypiciu większej ilości
  • likwiduje objawy zmęczenia – regeneracji potreningowa z yerbą jest znacznie szybsza i pełniejsza
  • reguluje ciśnienie krwi
  • oczyszcza organizm z toksyn
  • odżywia organizm, dostarcza witamin i minerałów
  • polepsza samopoczucie
  • pozytywnie wpływa na jędrność skóry
  • poprawia przemianę materii i reguluje trawienie
  • stymuluje wydzielanie soku żołądkowego
  • wpływa na układ nerwowy – zawarty w niej magnez poprawia pamięć i działa pozytywnie na pracę naszego mózgu (to, dlatego Krystian tyle myśli????)
  • zwiększa ogólną odporność organizmu
  • ma działanie przeciwnowotworowe
 
Dlatego yerba mate można traktować jako element prozdrowotnej profilaktyki. Wystarczy wymienić kilka popularnych, poważnych schorzeń, przy których regularne pijanie naparu z ostrokrzewu paragwajskiego może mieć dobroczynny wpływ na ludzki organizm.

Są to:
  • cukrzyca - znajdujący się liściach ostrokrzewu kwas chlorogenowy może spowalniać wydzielanie glukozy do układu krwionośnego. Poza tym zwiększa on czułość komórek na działanie insuliny
  • choroby serca - yerba mate powoduje też inhibicję oksydacji LDL, przez co hamuje rozwój miażdżycy i obniża poziom złego cholesterolu. A że działa także przeciwzapalnie, to wpływa pozytywnie na ochronę mięśnia sercowego

Wow? Mój osobisty spec mówi: wow!!

Czy yerba szkodzi?
Gdybym zapytał o to kolegę, który należy, nomen omen, do internetowej „yerbnięci” pewnie odparłby, że absolutnie nie. Jemu przecież nie szkodzi, prawda? Może i tak, jednak wolę w tym przypadku oprzeć się na obiektywnej wiedzy naukowej.

Yerba ma w sobie duże ilości kofeiny, a ją, jak wiedzą wszyscy kawosze, przedawkować można. Uważać na ten pobudzający składnik muszą zwłaszcza kobiety w ciąży i karmiące. Podobnie na baczności muszą mieć się osoby cierpiące na wrzody żołądka, choć yerba jest dla tego narządu znacznie delikatniejsza niż inne pobudzające napoje.

Warto mieć też na uwadze, że mate działa moczopędnie. Nie wystarczy więc pić jedynie naparu s ostrokrzewu i liczyć, że on wystarczy do właściwego nawodnienia organizmu. Dodatkowo należy pić wodę, by się nie odwodnić.

Yerba Mate ma także działanie moczopędne, co przy dużym spożyciu może doprowadzić do delikatnego wysuszenia organizmu. Pamiętaj o dodatkowym nawadnianiu organizmu czystą wodą!

Jaką yerba mate wybrać?
Tu zwykle nie mam problemu z poleceniem Wam czegoś dobrego, jednak w przypadku yerba mate wybór dobroci jest spory. W zdecydowanej większości przypadków kupując oryginalną mate natraficie na ten sam ostrokrzew paragwajski. W postaci z patyczkami (con palo) lub samych liści (sin palo/despalada).
Jeśli zaś chodzi o klasyfikację yerby, to podzielić ją możemy na dwa podstawowe rodzaje:

Yerba klasyczna - to 100% suszu ostrokrzewu paragwajskiego. Wśród nich znajduje się wiele odmian o nieco odmiennych smakach. Wpływ na nie mają, podobnie jak w przypadku kawy, gleba, nasłonecznienie i otoczenie danej plantacji, sposób produkcji, czas zbiorów, okres leżakowania.

Yerby z dodatkami - czyli yerby owocowe, ziołowe, owocowo-ziołowe czy korzenne. Do ziela ostrokrzewu producenci dodają kwiatu, owoce, olejki eteryczne, korzenie, zioła. Czasem także, niestety, sztuczne aromaty.
Yerbę podzielić możemy także ze względu na to, z którego kraju pochodzi. Każdy chce się wyróżnić i każdy dysponuje do tego nieco innymi możliwościami. I tak:

Yerba paragwajska ma dymny, wędzony smak i aromat. Susz jest pocięty na drobniejsze kawałki, przez co zawiera większą ilość pyłu. Jest za to mocna.

Yerba brazylijska - jak to w Brazylii - jest soczyście zielona???? Ją także, tak jak paragwajską, zwykle mieli się drobno, wręcz na mąkę zwaną erva mate chimarrão. Mate z Brazylii jest świeża i ma słodkawy posmak.

Yerba argentyńska – ten rodzaj suszu wyróżnia grubsze cięcie, dzięki czemu ma mniej pyłu. W smaku łagodna, choć z nutą goryczy. Dobra dla osób takich jak ja, czyli rozpoczynających przygodę z yerbą.

Polska yerba
Żartuję oczywiście – nie ma czegoś takiego jak yerba polska, niemniej musze przyznać, że po zagłębieniu się w temat mam nadzieję, że kiedyś takowa powstanie. Nie wiem, czy opracujemy kiedyś własny skład yerby (choć IQ z naszego sklepu jest całkiem niezła????), ale popularność tego naparu w naszym kraju rośnie tak szybko, że wkrótce możemy Polska może pretendować do miana europejskiej stolicy yerba mate.

A jak moja mate?
Cóż, Krystek ze swoją bombillą wrócił już do siebie, a ja wciąż sączę. To dopiero druga „zaparzka”, więc ciąż oswajam się z nowym smakiem. Jednak skórka pomarańczy i kwiat malwy w Yerba mate IQ pomaga mi wejść w tę nową ścieżkę z wystarczającą dawką optymizmu.

Jeśli zaczynać przygodę z yerba mate, to może od takiej, złagodzonej wersji?
 

WSPÓŁPRACA
Zainteresowany współpracą?
Oferta dla firm
Coffe Cave world map